środa, 17 października 2012

Prolog

Mamo,
Może to dziwne, ale chyba pierwszy raz przydaje mi się nauka pisania listu. Ale to jest nieważne. Wiem, że zrobiłam źle, ale poprostu tak musiałam. Tu nie jestem szczęśliwa. Brakuje mi czegoś. I zamierzam to odnaleźć, ponieważ chcę być szczęśliwa. To może być dla Ciebie szok, ale proszę, nie rób zamieszania. Ja chcę wreszcie być wolna. Nie miej do mnie o to żalu. Tak podpowiadało mi serce. Powiedz tacie i rodzeństwu, że ich kocham. Ciebie też. Nie jestem jeszcze pełnoletnia, wiem. Nie dzwoń do mnie. Obiecuję, że zrobię to kiedy będę na miejscu. Nie martw się o mnie, wszystko okej.
Vicki xxx

     Taki właśnie list Victoria zostawiła w kuchni na stole, kiedy razem z Kate postanowiły uciec. Wtedy nie wiedziały, jak bardzo zmieni się ich życie. Ale lecąc samolotem do Londynu, po raz pierwszy poczuły się wolne i szczęśliwe. Ten dzień zapamiętają do końca życia. 7 stycznia - dzień ucieczki do lepszego świata.
     Kiedy dziewczyny doleciały do Londynu, wsiadły w taksówkę i pokazały kierowcy adres, który Victoria napisała na kartce. Po kilkunastu minutach wysiadły przed piętrowym białym domkiem. Niepewnie ruszyły w stronę drzwi i nacisnęły dzwonek, który wydawał dość przyjemny dźwięk. Otworzyła im starsza pani, która pierwsze co zrobiła to mocno przytuliła swoją wnuczkę. Babcia nie wiedziała nic, więc wytłumaczyły jej, że uciekły. Na szczęście ta zrozumiała je i oddała im wolny pokój na górze, gdzie stało wielkie, miękkie i szerokie łóżko.
     Tak jak obiecała, Victoria zadzwoniła do mamy i wszystko jej opowiedziała. Ta jednak kazała jej wrócić. "Nie, mamo. Nie wrócę. Możesz tu sobie przylecieć, ale ja i tak do Ciebie nie wrócę" - to usłyszała mama, a następnie Victoria rozłączyła się. Wiedziała, że żadna mama nie zasługuje na coś takiego, ale czy to takie trudne do zrozumienia, że chciała być kimś innym ? Gdzie indziej ?

     Po zwiedzeniu Londynu dziewczyny były zachwycone. Jeszcze nigdy nie widziały tylu wspaniałych rzeczy. Do tego poznały mnóstwo miłych ludzi. Po tygodniu dziewczyny postanowiły zacząć zarabiać, co nie było łatwe. Potrzebowały dowodów osobistych, a Kate skończyła 18 lat 4 stycznia, więc jeszcze go nie miała. Victoria urodziła się dopiero 13 lutego. Wkońcu dziewczynom się poszczęściło i do pracy przyjęła je Mary, która jest właścicielką przytulnej kawiarni.

     Tak naprawdę, rodzice chcą dla nas dobrze i robią wszystko, żebyśmy byli szczęśliwi. Ale zabraniają nam tego, czego najbardziej nam potrzeba. Nie potrafią nas zrozumieć, ale to nie ich wina. Oni poprostu nie mogli spełnić swoich marzeń. Dlatego tak trudno im zrozumieć, że możemy chcieć od życia czegoś więcej. Czasem trzeba odpuścić i  dać szansę, a jeśli nam się nie uda, przyjąć nas z powrotem. A jeśli się uda, poprostu cieszyć się razem z nami.

1 komentarz: